Syncotone
Czym, lub kim jest SYNCOTONE? Czy jest to produkt współczesnej kultury płynący jedynie z prądem, czy też buntownik rewolucjonizujący współczesny świat w zakresie własnego mikrokosmosu? Trudno zmuszać ochrzczonego tą nazwą do samookreślenia, bo tak jak mówią eksperci od marketingu: „jeden pokaz wart jest więcej niż 1000 słów”, tak w muzyce – atak dzwięków na bębenki uszne jest o wiele bardziej zrozumiały niż zmuszanie wyobraźni do tworzenia obrazów tonalnych na podstawie słów je opisujących (to zawsze będzie iluzja).
Czego więc spodziewać się na koncercie w Szafie?
Może zostaniecie poczęstowani chlebem powszednim, a może będzie to kawior z pinezkami i tłuczonym szkłem. Czy to istotne?
Czy dostaniemy tu równowagę między formą i treścią, czy też jakąś bolesną asymetrię?
Przyjdzcie się przekonać czy rzeczywiście cząsteczki powietrza napędzane generatorami elektronicznego dźwięku wpłyną na warunki pogodowe w Singapurze (a może jedynie roztrzaskiwać się będą o czaszki słuchaczy, zmieniając kod genetyczny ich chwilowych emocji?)
